Zainteresowanie tą wystawą jest bardzo duże. Już od kilku dni szczecinianie dzwonią do Muzeum Narodowego z prośbą o rezerwację biletu (nie ma jednak takiej potrzeby). Wystawa obrazów Zdzisława Beksińskiego niewątpliwie stała się już jednym z najgorętszych wydarzeń kulturalnej jesieni w naszym mieście. Można ją oglądać od dziś w budynku przy ulicy Staromłyńskiej 1.

"Beksiński działał na pograniczu malarstwa, filmu i fotografii. W ostatnim etapie swej biografii bardzo twórczo wykorzystywał techniki komputerowe i na pewno zainspirował wielu młodszych artystów. Wiele scenografii filmowych powstało pod wpływem jego dokonań. Był malarzem wizjonerem, który potrafił ukazać lęk, niepokój, ale też nadzieję" - mówi Lech Karwowski, dyrektor Muzeum Narodowego w Szczecinie.



Zainteresowanie postacią tego, tragicznie zmarłego, malarza niewątpliwie wzrosło w ostatnich trzech latach. Przyczyniły się do tego książka Magdaleny Grzebałkowskiej „Beksińscy. Portet podwójny” oraz film „Ostatnia rodzina” Jana P. Matuszyńskiego, w którym postać artysty kreuje Andrzej Seweryn. Dokładnie dziś trafia do kin dokument „Beksińscy. Album Videofoniczny” Marcina Borchardta, a zatem wystawa trafia w oczekiwania odbiorców.



Wcześniej ekspozycja była prezentowana w Polish Museum of America w Chicago, a jej tytuł brzmi „Zdzisław Beksiński – opowieść cieniem”. Znajduje się na niej 10 obrazów tego malarza, w większości pochodzących ze zbiorów Muzeum Historycznego w Sanoku, ale jest też jedno dzieło należące do Muzeum Narodowego w Szczecinie. Jednak to nie wszystko, co przygotowali organizatorzy.

Atrakcyjnym uzupełnieniem jest prezentacja „De Profundis - Beksiński VR”, czyli wirtualny spacer wśród obrazów Zdzisława Beksińskiego, wykonany przez Studio 11th Dimension. To ośmiominutowa „osobista podróż” w głąb przestrzeni obrazów artysty. Można w niej uczestniczyć dzięki okularom VR i podczas tego immersyjnego doświadczenia jeszcze głębiej niż zazwyczaj wejść w estetykę i nastrój prac. Jakub Ruszała, który pracuje w studio 11 th Dimension uważa, że „dzięki tej prezentacji jeszcze bardziej docenimy skalę malarstwa Beksińskiego i jego wyobraźnię artystyczną. Jestem przekonany, że gdyby żył też wykorzystywałby teraz w swych pracach najnowsze możliwości techniczne i pewnie rzeźbiłby np. w wirtualnej glinie”.

Wystawa obrazów Beksińskiego jest dostępna do 17 grudnia 2017 roku. Wstęp kosztuje 5 i 10 zł, w soboty jest bezpłatny. Wirtualna galeria „De Profundis – Beksiński VR” prezentowana będzie do 26 listopada (ten pokaz jest osobno biletowany – 10 zł/os.).