

Kostiumowy/dramat, USA, 2011, 130 min
Reżyseria: Roland Emmerich.
Obsada: Rhys Ifans, Vanessa Redgrave, David Thewlis.
Obejrzeć albo nie obejrzeć – oto jest pytanie. Nnajlepszy film w karierze Emmericha, Punktem wyjścia jest teoria niektórych historyków literatury, jakoby William Szekspir był oszustem, a wszystkie arcydzieła, pod którymi się podpisał, wyszły spod pióra lorda Oxford, Edwarda de Vere. Emmerich pokazuje tego drugiego jako skonfliktowanego wewnętrznie twórcę, zmuszonego do wystawiania swoich sztuk pod cudzym nazwiskiem. De Vere jest, bowiem zięciem doradcy królowej Elżbiety, Williama Cecila, który nienawidzi teatru, uważając go za wymysł szatana. Z kolei dla bohatera jest to medium magiczne, zdolne zmieniać świat. Lord wierzy, że sztuki mogą porwać angielski tłum do działania w ciężkich dla kraju czasach – królowa (Vanessa Redgrave) starzeje się, a na jej tron zęby ostrzy sobie wspierany przez Cecila Jakub Szkocki. Dlatego De Vere w kolejnych tekstach umieszcza czytelne odniesienia do panującej na dworze sytuacji. Czy zainspirowana przedstawieniami publiczność nie pozwoli wrogowi przejąć władzy?
"Anonimusa" można więc potraktować jako thriller polityczny, w którym stawką są losy korony. Emmerichowi udaje się utrzymać napięcie niemal do samego końca dzięki sprawnemu tasowaniu kilkoma planami czasowymi. Skacząc między różnymi okresami z życia De Vere'a, reżyser dostarcza widzowi mnóstwo strzępków informacji, które z czasem zaczynają się układać w spójną całość. Niemiecki reżyser potrafi też uderzyć w tony melodramatu, ale nie popada przy tym w emocjonalną tandetę. Zupełnie zadziwiające – jak na twórcę znanego z ksywy "Master of Disaster" – jest tutaj wykorzystanie kostiumów i dekoracji. Emmerich z rzadka wsadza rycerzy na koń i nie inscenizuje epickich bitew. Najważniejsze zdarzenia rozgrywają się u niego zazwyczaj w czterech ścianach z dwójką aktorów przed kamerą.
Ostatecznie w "Anonimusie" najważniejsze nie okazują się ani tajemnica rodem z Dana Browna, ani rozgrywka między wysoko postawionymi błękitnokrwistymi. Film Emmericha stanowi przede wszystkim zamyślenie nad losem artysty, który w służbie muz Apollina powinien być gotów poświęcić majątek, szczęście osobiste i prawa autorskie. W jednej ze scen żona De Vere'a słyszy: Szanowna pani, epoka, w której żyjemy, i ludzie, którzy w niej rządzą, będą pamiętani wyłącznie dzięki dziełom pani męża. Ilu znacie współczesnych artystów, których partnerki bądź partnerzy usłyszą podobne słowa?

Biegiem nocnym rozpoczęło się kilkudniowe święto szczecińskich żaków, zwane również w pewnych aka...
16 maja szczeciński zespół LISTOPAD wypuścił na światło dzienne singiel "Wszyscy śnięci".
Przedstawiciele spółki Helios odebrali powierzchnię 7-salowego kina. W sumie w siedmiu salach będzie za...
Już 19 maja w Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza odbędzie się koncert z okazji urodzin Baltic Neo...
Od 17 maja, podczas Festiwalu Literatury Kobiet "Gryfia", w Szczecinie goÅ›cić bÄ™dÄ… przedstawicielki polskiej literatury kobiecej. WÅ...
Szczeciński Festiwal Muzyki Dawnej odwołuje się do muzycznej tradycji i tożsamości miejsca w kontekście historii i kultury narodów...
Stowarzyszenie Aloha Szczecin wraz ze Szczecińskim Inkubatorem Kultury oraz partnerami: Happy Travel, Skate Academy, A.Kubiak Photograph...