• Jesteśmy na:
  • Jesteśmy na Facebook
  • Jesteśmy na NK
  • Jesteśmy na YouTube

Reklama

Znajdujesz się w:

Artykuł:

Z notatnika Flegmatyka: Zaklejeni

  • Dodane: 25 Stycznia 2012, 09:45
  • Zaktualizowane: 25 Stycznia 2012, 17:09

Zawartość artykułu:

Foto: Krzysztof Salak
Szczecin upaćkany jest, oblepiony, obrzucony reklamowym spamem, estetycznym barachłem, językowym śmieciem.

Bywam ostatnio w Niemczech. Pracuję, a w wolnych chwilach gapię się. Jak wszyscy, którzy tu do pracy przyjechali i którzy czasu mają i ochoty nieco na gapienie. No, nie mówię, nie wspominam o tych, którzy przyjechali tylko po to, aby się pogapić. Tacy to już nie gapie, to Turyści. Oni mają inny, mniej pochopny sposób patrzenia, inne widzenie i inne oczekiwanie widzenia. Mają plan, mają czas na realizację tegoż, mają pieniądze na całość a często i na niespodziewaną zachciankę/nadwyżkę wrażeń.

Ale – jak powiedziałem – nie o nich mówię. Mówię o swoim Niemiec widzeniu, o widzeniu niekomplementarnym, szarpanym, wyrywkowym, cząstkowym, zachłannym. Nie mam dość czasu by „wybrać się”, nie mam dość pieniędzy by dostatecznie długo być tam, gdzie się wybrałem.

Więc zza szyby samochodu, podczas wypadu do sklepu, z wycieczki do bankomatu, biorą się moje pochopne „widzenia”. Zza witryny, zza winkla, z daleka, z nadmiernie odległej lub mocno skróconej perspektywy widzę i podglądam. Tak właśnie – podglądam.

Wiele rzeczy mnie innością swoją w Niemczech uderza, kolorytem innym uwodzi lub odstręcza, obyczajem lokalnym przyciąga. Szczególnie jedno Polakom wjeżdżającym do Germanii w oczy się rzuca – niemal całkowity brak reklam. Sklep ma szyld – to oczywiste. Mieć musi, aby zakomunikować, przechodnia naprowadzić. Apteka, bank, gabinet lekarski, geszefcik z włoszczyzną – zawiadamiają publicznie, że tu, że oto tu urzędują, że mają firmę, niekiedy, że mają dobrą firmę, a ta – dobra - firma otwarta jest od… – do… I to dla nich jest OK. I Niemcom tyle wystarczy.

Polakom nie.

Spójrzcie na Szczecin. Popatrzcie na miasto pod kątem ogłoszeń. Policzcie, a choćby spróbujcie policzyć te wszystkie szyldy, plakaty, bilbordy, reklamowe blachy, powiewające nad drogą płachty i płaty tektury, przypięte łańcuchami do latarń i trakcyjnych słupów informacyjne plastiki; te wszystkie strzałki, wektory, wskaźniki, odnośniki…

Miasto, które znajduje się podobno w pobliżu morza, które ma dużą, pełną rozlewisk rzekę i ogromny zalew, które nizinne, deszczowe, podmokłe, wilgotne jest, to miasto - tonie zanurzone w reklamowym bełkocie, w krzyku, w nachalnej, wulgarnej informacji.

Ktoś mnie ze słupa informuje, że jeśli nie chodzę do Media Markt, to dlatego, że jestem idiotą, ktoś inny ze ściany zabytkowej kamienicy oświeca, że tu właśnie, bez bólu i dodatkowo w sposób ratalny, mogę pozostawić zęby; tam dostrzegam obwieszczenie, że koparką wyjmą mi nerkowe kamienie, ówdzie krzyczą, że co prawda mi zabiorą, ale wnet oddadzą i mniej policzą; tu ze słupa, tam zza szyby mówią, że nie będę krzywy, że nie będę stary, słaby, że nie stracę – bez obawy; że skorzystam, że otrzymam, że co kocham, to zatrzymam. Że ubiorą mnie, dopieszczą, przeciw wiatrom, śniegom, deszczom; że po roku mi umorzą, że zdrowego w trumnę złożą…

Każdy pisze, co chce i niemal gdzie chce. Na przekór sztuce wizualnej, w poprzek elementarnie pojętej estetyce, często w opozycji do słownika ortograficznego i gramatycznej regule.

Szczecin upaćkany jest, oblepiony, obrzucony reklamowym spamem, estetycznym barachłem, językowym śmieciem. Miasto zieleni, a ostatnio także polska Stolica Światła, ugina się pod brzydotą setek tysięcy byle jakich reklam. Być może jest już tak, że na jednego mieszkańca Grodu Gryfa przypada jeden bilbord… być może więcej nawet.

Już nawet przestało być możliwe obserwowanie ulic z okien pojazdów komunikacji miejskiej, bo one – te okna - zaklejone są siatką z reklamą, ponieważ nieważne którędy, ale gdzie się jedzie. Automat powie, kiedy przystanek, powie gdzie jesteśmy i kiedy mamy opuścić pojazd. Ale tenże automat nie powie, co mamy za oknem, nie zadziwi informacją, że odnowiono naszą starą szkołę, że przez przejście dla pieszych przechodzi właśnie Murzyn z dynią w ręku, że Odra ładnie wygląda gdyż niebo jest pogodne, a my przejeżdżamy akurat przez Most Długi.

Jeździmy zaklejeni przez miasto świateł i zieleni.

Niekiedy myślę sobie, że mam prawo przejść spokojnie obok Media Markt tak, aby nikt z drugiej strony ulicy, czy z telewizora nie wyzywał mnie od idiotów, że mam prawo podziwiać (cóż z tego, że najczęściej niemieckie) zabytki mojego miasta w taki sposób, by nie być przy okazji zmuszanym do zapamiętania kilku numerów telefonicznych oraz internetowego adresu w rodzaju: www.meskierajstopyzimowezocieplanymipietami.pl - włącznie.

A kto się ze mną nie zgadza, niech pocałuje mnie w bilbord. Nie będzie miał daleko.

Autor tekstu:

Krzysztof Salak

  • Wrzuć na Facebook
  • Wrzuć na Twitter
  • Wrzuć na Blip
  • Wrzuć na Wykop

Komentarze:

s Avatar
s 25.01.2012 r. 11:04:36
Już się bałam że nikt tego obrzygania nie widzi. Ohydna beztreść, taniocha-wiocha, kolory Społem a po środku ambicja Europejskiej Stolicy Kultury z epicentrum Centrum Handlowego. To wspaniałe, że na głównej (dawno już temu) ulicy miasta, można kupić obuwie za 9,99 i parasolkę za 5, w końcu w centrum zasiedlony jest głownie "margines", to wspaniale że można wejść w psią kupę i się nie zniszczyć ładnych szpilek, bo w szpilkach nie da się chodzić, to wspaniale że można kupić piżamę i ręcznik z łózka polowego na przystanku koło banku, zająć się treścią szmat zamiast trudzić głowę książką - książki są dla nudziarzy a my jesteśmy cool bo topograficznie mamy przecież morze i blisko do Berlina, a i w góry rzut beretem, więc genialne z nas miasto i genialni w nim ludzie. Nic nie trzeba zmieniać, niczym się inspirować (już na pewno nie prawie przyległym Berlinem).
k Avatar
k 25.01.2012 r. 11:28:18
słuszny komentarz, popieram w pełni, konserwatora zabytków i architekta miasta (jeżeli tacy są, bo nie widać ich pracy) od razu bym zwolnił, a i cały magistrat mocno przewietrzył, włącznie z "najwyższą" władzą, prości ludzie widza ten syf, a oni maja klapki na oczach, klapki polityczno-finansowe...
GOSC Avatar
GOSC 25.01.2012 r. 15:58:16
CO WY DZIADY TYLKO NARZEKACIE I NARZEKACIE!!! SZCZECIN COOL !!!!!!!! YEAH !!!!!!!!! I NIE MARUDZIC WIECEJ HE,HE :)
Wrestler Avatar
Wrestler 25.01.2012 r. 17:02:12
Wolna (reklamowa) amerykanka w wolnym mieście Szczecinie...
Dodaj komentarz:

Dodaj





Kategorie:

Newsletter:

Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o nowościach w naszym serwisie dodaj poniżej swój adres e-mail:
Zapisz

Najnowsze treści:

Sponsoring. Najtrudniejsze jest kłam...
Data: 22-02-2012 r. Autor: Radi

„Sponsoring” Małgośki Szumowskiej to pozornie tylko jeszcze jedna historia studentek, które zara...

Park Wodny dla Szczecina?
Data: 22-02-2012 r. Autor: Elżbieta Sej

Plan jest prosty – tereny po byłym kąpielisku Gontynka mają zostać zagospodarowane na rzecz nowoczesn...

Halina Frąckowiak o miłości
Data: 22-02-2012 r. Autor: Sylwana Sosińska

„Miłość i jej odmiany” - były tematem wtorkowego Zamkowego Spotkania z Psychologią i Sztuką. Goś...

Bluszcz z Urzędu Wojewódzkiego na p...
Data: 21-02-2012 r. Autor: wSzczecinie.pl

Miłośnicy bluszczu porastającego budynek ZUW mogą od czwartku przyjść do urzędu i zabrać na pamiąt...

Polecane wydarzenia:

8. Giełda Edukacji i Pracy KARIERA

Powiększ

8. Giełda Edukac...

Kiedy: 22 Lutego 2012

KARIERA to impreza targowa dla młodzieży, studentów i osób dorosłych, planujących dalszą edukację oraz poszukujących pracy. Impr...

Anonimus

Powiększ

Anonimus

Kiedy: 23 Lutego 2012

Film opowiada o renesansowym dworzaninie i poecie Edwardzie de Vere, który jest znany z tego, że przypisuje mu się posługiwanie pseud...

koncert: The Cuts, Too Late

Powiększ

koncert: The Cuts...

Kiedy: 23 Lutego 2012

Grupa The Cuts rusza w trasę koncertową po całej Polsce. Na koncertach zespół zaprezentuje nie tylko tak znane utwory, jak „Pokój...

Nagły Atak Spawacza

Powiększ

Nagły Atak Spawacza

Kiedy: 24 Lutego 2012

Muzyka zespołu to głównie hardcore rap. Na niektórych utworach muzycy eksperymentują z muzyką reggae, rapcore, dance, gangsta rap. ...