

Sala Filharmonii Szczecińskiej przeistoczyła się w miejsce gry dźwięków, głosu i subtelnych świateł. Na scenie panował lekki półmrok, delikatnie rozświetlony barwnymi pobłyskami, który współtworzył ciepłą i tajemniczą atmosferę. Recital rozpoczął się od brzmień pianina piosenki Sheila, „która ma brunatne ramiona ciepłe oplatające jak węże szyję kochanka”. Potem przyszła kolej na Kiedy umrę kochanie… opowiadającej o przeplataniu się życiu ze śmiercią. Przy słowach „A ty nie pozwól przecież żebym umarł w świecie, który ciemny jest i chłodny” panowała cisza i skupienie. Ale cisza ta została przerwana gorącymi owacjami przy śpiewanej historii miłosnej Groszki i róże. Słuchając Dziękuję za miłość niejedną osobę na widowni ogarnęło wzruszenie. Proste dźwięki pianina i odbijający się cień sylwetki artysty potęgowały tę niezapomnianą chwilę zadumy. Miłość, choć często kryje się obok, jest przez nas niezauważalna. „Dziękuje za miłość, gdy obok ją czuje, gdy jest tyle warta, choć tak ją traktuje”…
„We mnie wielka radość mieszka. A tym większa będzie przecie. Jeśli mnie nie wygwiżdżecie”. Januszowi Radkowi trudno było rozstać się ze szczecińską publicznością. Cytując jego słowa stwierdził, że skoro razem z pianistą Pawłem Piątkiem są chłopakami z Krakowa to będą żegnali się dwa razy, by mieć czyste sumienie wracając Warsem. I tak też się stało. Piosenkami Pieśń puka oraz Dobranoc artysta żegnał się ze Szczecinem. Lecz to pożegnanie nie należało do najłatwiejszych. Gromkimi brawami i owacjami na stojąco szczecinianie zachęcili jeszcze do zaśpiewania Wspomnienie i Ballady o cudownych narodzinach Bolesława Krzywoustego.
Recital ten należał do tych występów, które nie łatwo będzie zapomnieć. Tudno bowiem będzie wymazać z pamięci tak liryczne i refleksyjne słowa prezentowanych utworów. Janusz Radek pokazał szeroki wachlarz swych umiejętności wokalnych i scenicznych, wprowadzając publiczność na przemian w stan melancholii, jak i optymizmu. Artysta obiecał, że jeszcze do nas powróci również z repertuarem Czesława Niemena, czyli albumem „Dziwny jest ten świat – Opowieść Niemenem". Z niecierpliwością będę wyczekiwała jego kolejnego koncertu w Szczecinie, zapowiadającego następną przeplatankę emocji.
"swioje" wzruszenia i "zandne" ciary zachowaj do pogaduszek przy browiarku. Może Jarku.
Nie ma już w systemie polskich czcionek? Nie ma modułu sprawdzania pisowni?
Nie "dotral" do mnie Twój przekaz.
Piszesz niechlujnie, "błędliwie", byle jak, żałośnie.
Wstyd... Tyle..
~Esteta
~kasai
W 1993 r. wyprzedził ponad 17000 konkurentów i dostał rolę w... "Klubie Myszki Micky" programie telew...
Czas na głosowanie! Przedstawiamy 10 zdjęć, które naszym zdaniem były najciekawsze - 17 lutego wieczo...
Wszystko jest już prawie gotowe. Tylko godziny dzielą nas od występu artystów na dwóch scenach przy Cz...
Od kilku dni dostępne są dla słuchaczy dwa nowe albumy szczecińskiego rapera Winiego: "Essa Sound Heavy...
Muzyczne podróże Wieczór dla entuzjastów egzotycznych podróży oraz kultury Kuby. Rocker serwuje kubańską ucztę dla duszy i ci...
Dzień Dawcy Szpiku Kostnego Nowotwór krwi, czyli białaczka, diagnozowany jest w Polsce co godzinę. Co drugi chory zakwalifikowany...
ANTYWALENTYNKI, czyli brak różu w mieście. Kolejna edycja nietuzinkowych uniesień muzyczno-graficznych, której przyświeca idea nieb...
„Środy z historią Szczecina” – cykl odczytów poświęconych różnorodnym zagadnieniom historii Szczecina organizowany od wrześ...
~rj